Ostatnia sesja minionego tygodnia zakończyła się wzrostami na parkietach w zachodniej części Europy. Niemiecki DAX wzrósł o 0,61%, francuski CAC40 zyskał 0,44%, a brytyjski FTSE100 0,05%. Rynkom Starego Kontynentu nie przeszkodziły najwyraźniej doniesienia z Banku Japonii, który z pewnością pozytywnie nie zaskoczył inwestorów. Wprawdzie zwiększył program stymulacji monetarnej, ale nie obniżył stóp procentowych ani nie zwiększył kwoty skupu obligacji skarbowych (QE) oraz bazy monetarnej.
Inaczej przedstawiała się sytuacja na Książęcej w Warszawie. Indeks WIG20 przez całą piątkową sesję systematycznie pogłębiał przecenę i ostatecznie zakończył dzień spadkiem rzędu 1,61%. Tym samym był najsłabszym indeksem w Europie. Pretekstem do takiego zachowania, zdaniem ekspertów, może być zbliżająca się publikacja prezydenckiej ustawy o kredytach frankowych. Na początku zeszłego tygodnia pojawiła się informacja, że ustawa wpłynie do Sejmu w ciągu najbliższych dni. Prawdopodobnie z racji tego, że do piątku jeszcze się nie pojawiła, być może część inwestorów doszła do wniosku, że może się to stać w weekend, dlatego też pozbywali się akcji polskich banków.
Kalendarz makroekonomiczny w piątek nie dostarczył wielu publikacji. Mocno rozczarował odczyt PKB ze Stanów Zjednoczonych. Ze wstępnego wyliczenia wynika, że PKB USA w drugim kwartale 2016 r. wzrósł o 1,2 proc. w ujęciu zanualizowanym kwartał do kwartału. Spodziewano się wzrostu PKB USA o 2,5 proc. w ujęciu zanualizowanym k/k. Finalny odczyt indeksu PMI był nieznacznie poniżej wstępnych szacunków, natomiast lipcowy indeks Chicago PMI był lepszy od oczekiwań, jednak słabszy niż miesiąc wcześniej.
Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny dostarczy kilku ciekawych, a przede wszystkim zachęcających do aktywniejszego handlu odczytów. Poznamy między innymi odczyty indeksu PMI dla przemysłu z największych gospodarek europejskich. Po południu natomiast poznamy z rynku amerykańskiego odczyt indeksu ISM dla przemysłu i dane dotyczące wydatków na inwestycje budowlane.

Sesja w USA:
Piątkowa sesja na nowojorskich giełdach nie przyniosła istotnych zmian najważniejszych indeksów. W centrum uwagi inwestorów znalazły się m.in. dane makro z największych światowych gospodarek, w tym słaby odczyt PKB z USA.
W momencie zamknięcia indeks Dow Jones Industrial Average stracił 0,13%, S&P500 wzrósł o 0,16%, natomiast Nasdaq Composite zyskał 0,14%.

Waluty:
Piątkowe notowania dla EURUSD zakończyły się wzrostem o 0,88% do poziomu 1,1174.
Kurs EURGBP zakończył dzień zyskując 0,42% do poziomu 0,8448, natomiast EURJPY stracił 2,16% do poziomu 114,06.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3555 PLN za euro, 3,8980 PLN za dolara amerykańskiego, 4,0272 PLN za franka szwajcarskiego oraz 5,1463 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Złoto zakończyło piątkowe notowania wzrostem o 1,25% do poziomu 1349 USD za uncję. Srebro natomiast zyskało 0,78% i osiągnęło poziom 20,377 USD za uncję. Na rynkowy sentyment negatywnie oddziaływały w piątek notowania ropy naftowej, która traciła już siódmą sesję z rzędu. Od szczytu osiągniętego 8 czerwca odmiana WTI potaniała już blisko o 20%. Piątek zakończyła na poziomie 41,60 USD za baryłkę, zyskując w drugiej połowie sesji 1,12% Natomiast odmiana Brent spadła o 0,56% i była notowana po 42,46 USD za baryłkę.