Czwartkowa sesja na parkietach Starego Kontynentu zakończyła się niewielkimi wzrostami bazowych indeksów. Inwestorzy swoją uwagę skupili na decyzji Europejskiego Banku Centralnego w sprawie wysokości stóp procentowych. Stąd też do ogłoszenia samej decyzji, a raczej do późniejszej konferencji prezesa ECB zauważalny był kompletny marazm na rynkach. Popołudnie jednak przyniosło bardziej wzmożony handel, który doprowadził do niewielkich wzrostów indeksów. Niemiecki DAX zakończył notowania z zyskiem 0,52%, francuski CAC40 wzrósł o 0,44%, a brytyjski FTSE100 o 0,07%. Warszawski indeks WIG20 praktycznie przez większość dnia korelował z rynkami europejskimi i zakończył dzień niewielkim wzrostem o 0,26%. Obroty na całym rynku wyniosły podczas sesji około 700 mln złotych.
Europejski Bank Centralny, jak przewidywali analitycy, postanowił pozostawić stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Stopa referencyjna nadal wynosi 0%, a depozytowa -0,4%. Z reakcji inwestorów wynika, że nie tyle sama decyzja była ważna, a co na konferencji powie prezes ECB, Mario Draghi. Z jego wypowiedzi wynika jasno, że Bank o ewentualnym przedłużeniu programu QE będzie decydował w grudniu, kiedy to znane już będą nowe projekcje makroekonomiczne.
Wśród pozostałych napływających wczoraj danych na rynek warto zwrócić uwagę między innymi na odczyt sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, która spadła z 6,6% do 4,1%. Poznaliśmy również liczne dane makro z gospodarki amerykańskiej. Z danych wynika, że liczba nowych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wzrosła, jednak wciąż pozostaje poniżej 300 tys., co jest najdłuższym okresem od 46 lat. Indeks aktywności wytwórczej Philadelphia Fed w październiku był powyżej oczekiwań. Wzrosła też sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA i indeks wyprzedzający koniunktury.
Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny nie zapowiada się już tak okazale. O godzinie 14:00 poznamy jedynie dane dotyczące sprzedaży detalicznej i inflacji CPI z Kanady, a o godzinie 20:00 wypowie się publicznie John Williams z Rezerwy Federalnej w San Francisco.

Sesja w USA:
Nowojorskie giełdy zanotowały w czwartek niewielkie spadki w ślad za silnie tracącymi kursami ropy naftowej oraz spółek telekomunikacyjnych. Trwa sezon publikacji wyników finansowych spółek za III kwartał 2016 roku.
American Express, operator systemu kart płatniczych, podał, że zysk w trzecim kwartale był wyższy od konsensusu. Spółka podniosła także swoje prognozy zysków za cały rok. Akcje American Express wrosły o około 9%. Lepsze od oczekiwań wyniki opublikował też Mattel, amerykański producent zabawek. Zarówno zysk na akcję jak i przychody spółki były powyżej prognoz. Mattel zanotował wzrost o około 6%. Lepsze od szacowanych przez ekonomistów wyniki kwartalne zanotował też eBay, serwis prowadzący aukcje internetowe. Spółka obniżyła jednak prognozy zysku netto na czwarty kwartał 2016r., przez co akcje traciły ponad 10%.
W rezultacie indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia stracił 0,22%, S&P500 spadł o 0,14%, a Nasdaq Composite o 0,09%.

Waluty:
Kurs EURUSD na koniec czwartkowych notowań dotarł do poziomu 1,0930, a tym samym spadł o 0,40%. Para EURGBP straciła 0,11% i osiągnęła poziom 0,8921, natomiast EURJPY wzrosła o 0,09% osiągając 113,62.
Polska waluta jest dziś rano wyceniana przez rynek następująco: 4,3275 PLN wobec euro, 3,9751 PLN wobec dolara amerykańskiego, 3,9954 PLN wobec franka szwajcarskiego i 4,8652 PLN wobec funta szterlinga.

Surowce:
Na rynku surowców, po środowych silnych wzrostach, mocno taniała ropa naftowa. Baryłka Brent na koniec dnia wyceniana była na 50,43 USD za baryłkę (-2,27%), a ropa WTI na 51,38 USD (-2,45%). Notowania złota również spadały we czwartek, finalnie o 0,18% do poziomu 1265,60 USD za uncję. Srebro natomiast straciło 0,65% i było notowane po 17,549 USD za uncję.