07/12/2016 Finansowa pomoc dla włoskich banków. Ostatnio wciąż mówi się o trudnej sytuacji włoskich banków, które zmagają się z problemem zadłużenia. Informacje te są szczególnie ważne dla inwestorów, którzy coraz częściej omijają włoskie inwestycje. Jednak ostatnie doniesienia Agencji Reuters mogą nieco uspokoić potencjalnych inwestorów.  Włoski rząd ogłosił, iż jest gotowy pomóc finansowo swoim bankom. Rozwiązaniem miałaby być pożyczka w wysokości 15 mln euro zaciągnięta z unijnej kasy i przeznaczona na spłatę bankowego zadłużenia. Informacja ta nieco uspokoiła sytuację na lokalnym i europejskim rynku dając inwestorom powody do dalszych inwestycji.   

25.11.2016 Możliwe przerwy w dostępie do platformy Drodzy Klienci, w wyniku zmian oprogramowania od godziny 22.00 dnia 25.11 do 12.00 26.11 mogą wystąpić problemy z dostępem do platformy serwerów. Dziękujemy za wyrozumiałość.  Dear Clients, Please note that due to the upgrade of infrastructure our systems will not be available since Friday, November 25th 10:00 pm CET till Saturday morning, November 26th of 2016. Thank you for your understanding. FOREX TB 5 Alkaiou Street, Office 301, 2404 Engomi, Nicosia +357 22266707 Bolesław Michalski Dyrektor Zarządzający Czytaj więcej

Nowy tydzień nie przyniósł żadnych nowych rozstrzygnięć. Większość parkietów zarówno na naszym kontynencie, jak i za oceanem traciła w poniedziałek na wartości. Niemiecki DAX zakończył notowania ze stratą 0,73%, brytyjski FTSE100 spadł o 0,94%, a francuski CAC40 o 0,46%. Warszawski WIG20 większość dnia utrzymywał się na plusach, dopiero końcówka sesji pogorszyła notowania i finalnie indeks stracił 0,32%. To co może cieszyć to poziom obrotów, który przekroczył 800 mln.
Kalendarz makroekonomiczny dostarczył nam wczoraj kilku interesujących informacji. Warto między innymi dokładniej przyjrzeć się inflacji w strefie euro, gdzie ceny we wrześniu w ujęciu miesięcznym wzrosły o 0,4%, zgodnie z oczekiwaniami. Ważniejsza jednak jest inflacja roczna, która wzrosła do 0,4%. Jest to czwarty miesiąc z rzędu wzrostu tego wskaźnika. Po południu poznaliśmy odczyty produkcji przemysłowej i wykorzystania mocy produkcyjnych amerykańskich firm. Produkcja przemysłowa w USA wzrosła we wrześniu o 0,1% w ujęciu miesięcznym. Analitycy spodziewali się wzrostu wskaźnika o 0,2% m/m. W sierpniu wskaźnik spadł o 0,5% po korekcie, wobec spadku o 0,4% przed korektą. Natomiast wykorzystanie mocy produkcyjnych amerykańskich firm wyniosło we wrześniu 75,4%. W tym wypadku analitycy oczekiwali wyniku 75,6%. W poprzednim miesiącu wykorzystanie mocy produkcyjnych znalazło się na poziomie 75,3% po korekcie, wobec 75,5% przed korektą. Obecnie z jednej strony nastawienie amerykańskiej Rezerwy Federalnej staje się coraz bardziej jastrzębie i rośnie szansa grudniowego zacieśniania polityki monetarnej, ale powyższe słabe wręcz dane trochę ten scenariusz mogą wyhamować.
Podczas dzisiejszej sesji uwaga inwestorów skupiona będzie głównie na odczycie wrześniowej inflacji w USA. Rodzimi gracze poznają o godzinie 14:00 dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniu w Polsce.

Sesja w USA:
Indeksy w USA rozpoczęły tydzień od lekkich spadków, a w centrum uwagi znajdują się wyniki kwartalne amerykańskich spółek. W poniedziałek lepsze od oczekiwań wyniki podały między innymi Bank of America i Hasbro. Indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia stracił 0,29%, S&P500 spadł o 0,30%, a Nasdaq Composite o 0,27%.

Waluty:
Poniedziałek dla EURUSD zakończył się wzrostem o 0,26% do poziomu 1,0999.
Kurs EURGBP zyskał 0,29% i osiągnął poziom 0,9028, natomiast EURJPY spadł o 0,03% i dotarł do poziomu 114,28.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3151 PLN za euro, 3,9174 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9637 PLN za franka szwajcarskiego oraz 4,7967 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Na rynku surowców spadały ceny ropy naftowej. Baryłka Brent na koniec dnia spadła o 0,83% do kwoty 51,52 USD za baryłkę, a cena WTI zeszła poniżej poziomu 50 dolarów za baryłkę, tracąc 0,81% (49,94 USD/b). Miedź pozostała bez większych zmian, podobnie jak złoto, które zyskało wczoraj 0,10% dochodząc do ceny 1254,40 USD za uncję. Srebro natomiast zyskało 0,19% o osiągnęło cenę 17,474 USD za uncję.

Piątkowa sesja na europejskich parkietach przebiegała w bardzo optymistycznych nastrojach. Większość indeksów zakończyła notowania solidnymi wzrostami. Niemiecki DAX zyskał na koniec dnia 1,60%, francuski CAC40 wzrósł o 1,49%, a brytyjski FTSE100 o 0,51%. Niestety przy Książęcej mieliśmy spadki. O ile pierwsza połowa handlu na WIG20 była spokojna, gdyż indeks notował lekkie plusy, to kryzys przyszedł przed godziną 13:00, kiedy to nasz rodzimy benchmark spadł poniżej kreski. Pomimo prób odrobienia poziomu czwartkowego zamknięcia nie zdołał wyjść na plus. Ostatecznie indeks WIG20 spadł o 0,46%, a obroty na całym rynku sięgnęły 675 mln złotych.
W trakcie piątkowej sesji publikowane informacje przekładały się na silne wzrosty sektora bankowego. Już na starcie sesji w Europie inwestorzy mogli być zadowoleni, gdyż inflacja konsumencka w Chinach wzrosła z poziomu 1,3% do 1,9% (prognoza 1,6%). Zadowalający dla rynku okazał się również odczyt sprzedaży detalicznej ze Stanów Zjednoczonych. W ubiegłym miesiącu wzrosła ona o 0,6% w ujęciu rocznym, czyli dokładanie tyle, ile spodziewali się analitycy. Dane te potwierdzają dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki, co z kolei zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w USA.
Dziś o 14:30 poznamy indeks NY Empire State, zaś o 15:15 dane o produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych za wrzesień. Inwestorzy zwrócą z pewnością uwagę na wypowiedzi dwóch bankierów centralnych, a mianowicie o 18:15 Stanleya Fishera z Fed, a o 19:35 prezesa ECB, Mario Draghiego.

Sesja w USA:
Rynek akcyjny w Stanach Zjednoczonych zamknął piątkowy handel wzrostami, głównie ze względu na zyski w sektorach technologii, finansów i przemysłu. W momencie zamknięcia indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 0,22%, S&P500 wzrósł o 0,02%, a Nasdaq Composite o 0,02%.

Waluty:
Piątkowe notowania dla EURUSD zakończyły się spadkiem o 0,78% do poziomu 1,10971.
Kurs EURGBP zakończył dzień stratą do poziomu 0,9002 (-0,22%), natomiast EURJPY spadł o 0,30% docierając do poziomu 114,31.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3234 PLN za euro, 3,9326 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9797 PLN za franka szwajcarskiego oraz 4,7841 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Złoto zakończyło piątkowe notowania spadkiem o 0,15% do poziomu 1253,10 USD za uncję. Srebro natomiast straciło 0,10 % i osiągnęło poziom 17,441 USD za uncję. Ropa naftowa, odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 50,35 USD za baryłkę, tracąc tym samym 0,18%. Natomiast odmiana Brent spadła o 0,15% i była notowana po 51,95 USD za baryłkę.

Wtorkowe notowania na rynkach europejskich zakończyły się niewielkimi spadkami. Niemiecki DAX stracił 0,44%, francuski CAC40 spadł o 0,57%, a brytyjski FTSE100 o 0,38%. Nie lepiej sytuacja przedstawiała się w Warszawie, gdzie WIG20 zakończył dzień stratą 0,50%, jednak przy większych obrotach, które na całym rynku sięgnęły 730 mln złotych.
Nastroje inwestorów podczas wczorajszych notowań zepsuły doniesienia w sprawie ropy naftowej. Po poniedziałkowych informacjach z Rosji, która poparła pomysł OPEC w sprawie zamrożenia produkcji surowca – co w rezultacie doprowadziło do zwyżek na rynkach akcji – we wtorek prezes rosyjskiego Rosnieftu powiedział, że nie ma zamiaru iść na ugodę z OPEC. Oliwy do ognia dolał Goldman Sachs, który w raporcie do klientów napisał, że porażka w osiągnięciu porozumienia przez OPEC w sprawie ograniczenia wydobycia ropy, popchnie ceny znacząco w dół do 43 USD za baryłkę z powodu światowej nadwyżki surowca w IV kwartale 2016 roku. W rezultacie rynek surowca, po poniedziałkowych rekordowych wzrostach, podlegał korektom. Zarówno odmiana WTI, jak i Brent traciła ponad 1%.
Kalendarz makroekonomiczny również nie dostarczył zbyt wielu danych, które mogłyby w większym stopniu wpłynąć na decyzje inwestorów. Poznaliśmy między innymi finalny odczyt inflacji w naszym kraju, która we wrześniu nie zmieniła się, a w skali roku spadła o 0,5%. Natomiast w przypadku węgierskiej inflacji te odczyty odpowiednio wyniosły 0,2% i 0,6%. Dużo lepszy okazał się odczyt niemieckiego indeksu ZEW, który wzrósł z 0,5 pkt. do aż 6,2 pkt. (prognoza 4 pkt.)
Dzisiejszą uwagę inwestorów w dużej mierze przyciągnie protokół z posiedzenia FOMC, który pozwoli lepiej oszacować prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki stóp procentowych w USA. Dowiemy się również ile wyniosła produkcja przemysłowa w strefie euro.

Sesja w USA:
Główne indeksy na nowojorskich giełdach zanotowały we wtorek solidne spadki. Najmocniej traciły na wartości sektory opieki zdrowotnej i surowcowy. Indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia stracił 1,09%, S&P500 spadł o 1,24%, a Nasdaq Composite o 1,54%.
W centrum uwagi na amerykańskich giełdach znajduje się rozpoczynający się w tym tygodniu sezon prezentacji wyników kwartalnych przez spółki. Wczoraj swój raport opublikował już koncern aluminiowy Alcoa, który tradycyjnie otwiera nowy sezon publikacji wyników. Skorygowany zysk na akcję Alcoa wyniósł 32 centy, podczas gdy analitycy spodziewali się że skorygowany zysk na akcję wyniesie 34 centy. Sprzedaż Alcoa wyniosła 5,21 mld dolarów, wobec oczekiwanych 5,33 mld dolarów. W rezultacie akcje spółki traciły blisko 10%. W piątek swoje wyniki przedstawią trzy amerykańskie duże banki – JP Morgan Chase, Citigroup oraz Wells Fargo.

Waluty:
Wtorkowe notowania dla EURUSD zakończyły się spadkiem o 0,75% do poziomu 1,1054.
Kurs EURGBP zakończył dzień wzrostem o 1,21% do poziomu 0,9119, natomiast EURJPY stracił 0,84 % docierając do poziomu 114,42.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,2822 PLN za euro, 3,8854 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9251PLN za franka szwajcarskiego oraz 4,7644 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Złoto zakończyło wtorkowe notowania spadkiem o 0,36% do poziomu 1253,00 USD za uncję. Srebro natomiast straciło 0,85% i osiągnęło poziom 17,509 USD za uncję. W przypadku ropy naftowej, odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 50,79 USD za baryłkę, tracąc tym samym 1,09%, natomiast odmiana Brent straciła 1,37% i była notowana po 52,41 USD za baryłkę.

Gra pod dzisiejsze dane z rynku pracy w USA

Czwartek zarówno na parkietach w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych nie przyniósł większych rozstrzygnięć. Większość bazowych indeksów zakończyła dzień neutralnie. Niemiecki DAX stracił 0,16%, francuski CAC40 spadł o 0,22%, a brytyjski FTSE100 o 0,47%. Warszawski indeks WIG20 stracił na koniec dnia symboliczne 0,02%, przy obrotach na całym rynku na poziomie 660 mln złotych.
Powodów do bardziej aktywniejszego handlu wśród inwestorów, można upatrywać się w dwóch kwestiach. Pierwsza z nich to wyniki dzisiejszych odczytów z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Po środowym niższym od oczekiwań raporcie ADP o zmianie zatrudnienia w USA (154 tys. vs. prognoza 161,5 tys.) zrodziła się niepewność co do piątkowych odczytów, a optymizm wśród graczy nieco zmalał. Przy tak niepewnej sytuacji, najlepszym rozwiązaniem jest przeczekanie z większymi „zakupami” i na taki wariant większa część rynku się zdecydowała. Drugim aspektem jaki wczoraj skupił uwagę inwestorów były zapiski (minutki) z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, z których wynikało, że ECB w ogóle nie rozważał możliwości zmniejszenia programu skupu aktywów, co we wtorek sugerowała agencja Bloomberg. Wręcz przeciwnie, ECB jest skłonny zwiększyć ekspansję monetarną lub ją tylko lekko zmodyfikować zachowując obecne poziomy skupu.
Kalendarz makroekonomiczny był wczoraj bardzo skromny. Warto zwrócić uwagę na dynamikę zamówień w niemieckim przemyśle, gdzie okazało się, że uwzględniając wyrównane sezonowe zamówienia wzrosły o 1%, a nie uwzględniając wyrównania sezonowego jest to wzrost aż o 7,7%. Liczba złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA spadła natomiast z 254 tys. do 249 tys. (prognoza wzrostu do 257 tys.). Ponadto, z danych Challengera wynika, że we wrześniu nieprzerwanie od maja w USA spadała liczba zapowiadanych zwolnień pracowników.
Wczorajsze dane stanowią pozytywny prognostyk przed dzisiejszą publikacją kluczowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Ekonomiści ankietowani przez agencję Reuters oczekują, że w USA powstało we wrześniu 175 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, a bezrobocie utrzymało się na poziomie 4,9%.
Dziś mamy sporo danych makro. Poznamy wyniki produkcji przemysłowej dla Niemiec, Czech, Węgier, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Jednak dla eurodolara (i nie tylko) kluczowe będą payrollsy, które poznamy o 14:30. Dziś również będą miały miejsce wystąpienia przedstawicieli Rezerwy Federalnej, a mianowicie Fischera, Mester, George i Brainard.

Sesja w USA:
Czwartkowa sesja na nowojorskich giełdach nie przyniosła istotnych zmian głównych indeksów. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, inwestorzy skupiają swoją uwagę na dzisiejszy raport z rynku pracy. Na koniec dnia indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 0,07%, S&P500 wzrósł o 0,05%, a Nasdaq Composite stracił 0,17%.

Waluty:
Kurs EURUSD na koniec czwartkowych notowań dotarł do poziomu 1,1151, a tym samym spadł o 0,48%. Para EURGBP wzrosła o 0,57% i osiągnęła poziom 0,8840, natomiast EURJPY straciła 0,08% osiągając 115,89.
Polska waluta jest dziś rano wyceniana przez rynek następująco: 4,2828 PLN wobec euro, 3,8529 PLN wobec dolara amerykańskiego, 3,9225 PLN wobec franka szwajcarskiego i 4,7901 PLN wobec funta szterlinga.

Surowce:
Notowania złota w czwartek spadły o 1,22% do poziomu 1249,80 USD za uncję. Srebro straciło 1,98% i było notowane po 17,345 USD za uncję. Ropa naftowa, w przypadku odmiany WTI, zyskała 1,22% docierając do poziomu 50,44 USD za baryłkę. Odmiana Brent natomiast wzrosła o 1,25% i była notowana po 52,51 USD za baryłkę.

Środowa sesja na europejskich parkietach przyniosła pogorszenie nastrojów wśród graczy, jakie mieliśmy okazję obserwować od początku października. Paniki wyprzedaży akcji jednak nie zaobserwowano. Większość bazowych indeksów na starym kontynencie zakończyła dzień delikatnymi spadkami. Niemiecki DAX stracił 0,32%, francuski CAC40 spadł o 0,29%, a brytyjski FTSE100 o 0,58%. Na tle Europy nie najgorzej wypadł warszawski indeks WIG20, który zakończył notowania wzrostem o 0,47% przy bardzo imponujących obrotach, które na całym rynku otarły się o poziom 900 mln złotych.
Powodów gorszego sentymentu można w dużej mierze upatrywać w opublikowanych wczoraj danych makroekonomicznych. Odczyty indeksów PMI dla usług w większości przypadków nie były tak dobre jak niedawno publikowane wskaźniki dla przemysłu, gdyż większość spadła w stosunku do poprzedniego miesiąca. Słabo wypadły również dane dotyczące sprzedaży detalicznej w strefie euro. W skali roku wzrosła jedynie o 0,6%. Rodzimi inwestorzy poznali decyzję Rady Polityki Pieniężnej odnośnie poziomu stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami stopy nie zostały zmienione. Po południu ze Stanów Zjednoczonych słabszym od oczekiwań okazał się raport ADP o szacunkowej zmianie zatrudnienia, który wyniósł 154 tys. (prognoza 166 tys.). Z pewnością taki odczyt może studzić zapał inwestorów przed jutrzejszymi danymi z rynku pracy (Payroll). Pozytywnie za to zaskoczył odczyt usługowego indeksu ISM, który z 51,4 pkt. wzrósł do 57,1 pkt., a warto zaznaczyć, iż usługi odpowiadają za około 80% PKB USA. Inwestorzy poznali też dane na temat deficytu handlowego w Stanach Zjednoczonych, który wzrósł w ujęciu miesięcznym i wyniósł w sierpniu 40,7 mld USD, wobec oczekiwanych 39,2 mld USD.
W kwestii surowców warto zwrócić uwagę na opublikowane w środę dane o zmianie zapasów paliw w USA. Po tym jak we wtorek Amerykański Instytut Paliw szacował spadek zapasów ropy w USA na 7,6 mln baryłek, potwierdziły to odczyty z środy, gdzie Departament Energii USA (EIA) poinformował, że zapasy spadły o 3 mln baryłek (oczekiwano wzrostu o 1,1 mln.). Powyższe informacje szybko przełożyły się na wzrost cen ropy, która znalazła się już ponad poziomem 50 USD za baryłkę.
A co dziś w programie? Otóż kalendarz makroekonomiczny nie będzie zbytnio rozbudowany. Poznamy dziś protokół z posiedzenia EBC, a po południu zza oceanu napłynie do nas odczyt raportu Challengera, który dotyczy liczby zwolnień planowanych w Stanach, a następnie poznamy tygodniową liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.

Sesja w USA:
Giełdy w Stanach Zjednoczonych zakończyły środową sesję wzrostami, a liderami były firmy finansowe oraz paliwowe. W centrum uwagi rynków były, kolejny dzień z rzędu jastrzębie wypowiedzi przedstawicieli Fed. Większość z wypowiadających się w ostatnim czasie członków banku centralnego USA, opowiada się za podwyżka stóp procentowych w najbliższym czasie. W środę głos zabrał Charles Evans, prezes Fed w Chicago. Evans powiedział, że oczekuje od amerykańskiego banku centralnego podwyżki stóp przed końcem tego roku i że chciałby widzieć wyraźniejszą komunikacje w sprawie warunków, które muszą być spełnione w przypadku dalszych działań.
W rezultacie indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia zyskał 0,62%, S&P500 wzrósł o 0,43%, a Nasdaq Composite o 0,50%.

Waluty:
Kurs EURUSD na koniec środowych notowań dotarł do poziomu 1,1205 , a tym samym zyskał 0,01%. Para EURGBP spadła o 0,15% i osiągnęła poziom 0,8790 , natomiast EURJPY wzrosła o 0,59% osiągając 115,98.
Polska waluta jest dziś rano wyceniana przez rynek następująco: 4,2963 PLN wobec euro, 3,8362 PLN wobec dolara amerykańskiego, 3,9310 PLN wobec franka szwajcarskiego i 4,8832 PLN wobec funta szterlinga.

Surowce:
Notowania złota w środę spadły o 0,09% do poziomu 1265,20 USD za uncję. Srebro straciło 0,45% i było notowane po 17,695 USD za uncję. Ropa naftowa, w przypadku odmiany WTI wzrosła o 2,34% do poziomu 49,83 USD za baryłkę. Odmiana Brent natomiast zyskała 1,95% i była notowana po 51,86 USD za baryłkę.

Wtorkowa sesja na parkietach Starego Kontynentu przyniosła wzrosty bazowych indeksów, głównie za sprawą najnowszego raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego i obserwowanych od rana wzrostów na giełdach azjatyckich. Japoński Nikkei 225 wzrósł o 0,83%, a indeks w Hong Kongu (Hang Seng) zyskał na koniec dnia 0,37%. Natomiast w cyklicznym opracowaniu MFW, instytucja podtrzymała prognozę światowego wzrostu gospodarczego, ale obniżyła prognozy wzrostu dla USA na 2016 i kolejny rok z 2,2% do 1,6%. Informacja przełożyła się w rezultacie na spadki indeksów w Stanach Zjednoczonych podczas wtorkowej sesji.

Kalendarz makroekonomiczny nie dostarczył inwestorom zbyt wielu ciekawych odczytów. Warto z pewnością zwrócić uwagę na dwie publikacje, a mianowicie decyzję Banku Rezerw Indii o obniżeniu stóp procentowych o 25 pb. do 6,25% oraz odczyt sierpniowej inflacji PPI liczonej dla całej strefy euro. W ujęciu miesięcznym odnotowany został spadek wskaźnika z 0,3% do -0,2%, natomiast w ujęciu rocznym jest to wzrost z -2,6% do -2,1%.
Na koniec notowań na Starym Kontynencie, niemiecki DAX wzrósł o 1,03%, brytyjski FTSE100 zyskał 1,30%, a francuski CAC40 1,11%. Natomiast indeks 20 największych spółek na warszawskim parkiecie zakończył notowana wzrostem o 1,66% i był tym samym jednym z silniejszych wskaźników na kontynencie. Obroty na całym rynku były również imponujące, jak na ostatnie czasy i wyniosły 890 mln złotych.
W centrum uwagi inwestorów nie tylko z USA, ale również europejskich znajdowały się wczoraj wypowiedzi członków Fed wskazujące na możliwość podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku. Szef nowojorskiej Rezerwy Federalnej William Dudley zasugerował jeszcze w poniedziałek, iż po obniżkach stóp procentowych należy zachować ostrożność wobec ich podnoszenia. Natomiast Jefferey Lacker, nie posiadający w tym roku głosu w Federalnym Komitecie Otwartego Rynku (FOMC), zaapelował o podwyżkę stóp jeszcze przed wzrostem inflacji. Wypowiedzi członków Fed w rezultacie wsparły notowania amerykańskiej waluty, która jest obecnie najdroższa od prawie dwóch miesięcy.
Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny przedstawia się bardzo interesująco. Uwagę z pewnością przyciągną finalne odczyty indeksów PMI dla usług. Rodzimi inwestorzy poznają decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie wysokości stóp procentowych. W tym wypadku mało kto spodziewa się, aby mogło dojść do zmian w tym zakresie. Po południu natomiast zza oceanu napłyną do nas dane odnoście bilansu handlu zagranicznego, sierpniowych zamówień w przemyśle, a także raport ADP z rynku pracy w USA. Raport jest przez wielu traktowany jako wstęp do Payroll’sów ( w piątek), czyli danych rządowych. ADP (Automatic Data Processing) to prywatna firma, która między innymi mierzy zmianę zatrudnienia w USA. Teraz prognoza to 165 tys. nowych miejsc pracy.

Sesja w USA:
Główne indeksy na nowojorskich giełdach poruszały się wokół poziomów z poniedziałkowego zamknięcia, ale w drugiej części dnia zeszły pod kreskę i sesję zakończyły na minusach. Dow Jones Industrial Average na koniec dnia stracił 0,47%, S&P500 spadł o 0,5%, natomiast Nasdaq Composite o 0,21%.

Waluty:
Wtorkowe notowania dla EURUSD zakończyły się spadkiem o 0,06% do poziomu 1,1204.
Kurs EURGBP zakończył dzień wzrostem o 0,84% do poziomu 0,8803, natomiast EURJPY zyskał 1,18% docierając do poziomu 115,30.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,2977 PLN za euro, 3,8308 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9198 PLN za franka szwajcarskiego oraz 4,8720 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Najdroższa od lipca jest ropa naftowa, która wczoraj po południu kosztowała powyżej 51 USD za baryłkę (odmiana Brent), mimo niesprzyjających informacji płynących z rynku dla tego surowca i umacniającego się dolara. Jak informuje agencja Reuters, produkcja ropy w Libii przekroczyła poziom 500 tys. baryłek dziennie. Finalnie odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 48,69 USD za baryłkę, tracąc tym samym 0,25%, natomiast odmiana Brent spadła o 0,04% i była notowana po 50,87 USD za baryłkę.
We wtorek mocno, ponad 3% spadały ceny złota. W rezultacie kruszec zakończył wtorkowe notowania spadkiem o 3,26% do poziomu 1266,30 USD za uncję. Srebro natomiast straciło 5,79% i osiągnęło poziom 17,775 USD za uncję.

Pierwszy „handlowy” dzień października rozpoczął się od wzrostów bazowych indeksów w Europie. Jednak sesja przebiegała przy bardzo niskiej zmienności i niewielkich obrotach, a to z dwóch przyczyn. Po pierwsze w Chinach było święto, co powodowało mniejsze zainteresowanie rynkami wschodzącymi, po drugie na Starym Kontynencie nie działała giełda w Niemczech, ze względu na Święto Zjednoczenia Niemiec. Przy takim otoczeniu udało się w Warszawie wypracować na indeksie skupiającym dwadzieścia największych spółek wzrost w wysokości 0,93%. Na tle Europy nie wypadliśmy źle, gdyż w Wielkiej Brytanii (FTSE100) na koniec notowań zysk wyniósł 1,22%, ale już na francuskim CAC40 tylko 0,12%.
W ciągu dnia poznaliśmy kilka interesujących odczytów. Były to głównie publikacje indeksów PMI dla przemysłu. Niemal we wszystkich przypadkach dane były lepsze od wstępnych szacowanych, co przekładało się na wzrost optymizmu wśród inwestorów. To co może cieszyć to wzrost polskiego PMI z 51,5 pkt. na 52,2 pkt. Jedynie niewielki spadek odnotowano w Indiach, Kanadzie i USA. W przypadku tego ostatniego kraju in plus zaskoczył rynek końcowy odczyt wskaźnika aktywności w amerykańskim przemyśle. Lekko w górę skorygowano końcowy odczyt PMI, lecz nadal znajduje się on na trzymiesięcznym minimum. Natomiast negatywnie zaskoczyły rynek dane o wydatkach budowlanych w Stanach Zjednoczonych za sierpień, które spadły w ujęciu miesięcznym o 0,7% (prognoza +0,3%), po spadku o 0,3% w lipcu.
Dziś kalendarz makroekonomiczny przedstawia się ubogo. Poznaliśmy już decyzję Banku Australii, który zdecydował się nie zmieniać stopy procentowej i zgodnie z prognozą utrzymał poziom 1,5%. Wskaźnik zaufania konsumentów z Japonii, wzrósł do 43 pkt. podczas gdy oczekiwano iż utrzyma się na poziomie 42 pkt. Przed południem poznamy poziom inflacji PPI w strefie euro oraz decyzję w sprawie stóp procentowych w Indiach.

Sesja w USA:
Poniedziałkowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się nieznacznymi spadkami głównych indeksów. Na koniec dnia indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 0,30%, S&P500 stracił 0,33%, natomiast Nasdaq Composite o 0,21%.

Waluty:
Poniedziałek dla EURUSD zakończył się spadkiem o 0,27% do poziomu 1,1211.
Kurs EURGBP wzrósł o 0,79% i osiągnął poziom 0,8730, natomiast EURJPY zyskał 0,03% i dotarł do poziomu 113,95.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,2991 PLN za euro, 3,8473 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9335 PLN za franka szwajcarskiego oraz 4,9148 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
W trakcie poniedziałkowej sesji traciło delikatnie złoto, które zakończyło wczorajsze notowania spadkiem o 0,33% do poziomu 1309,00 USD za uncję. Srebro natomiast spadło o 1,68% i osiągnęło poziom 18,892 USD za uncję. Na koniec dnia baryłka ropy naftowej,odmiany WTI wyceniana była na 48,81 USD (+1,18%), natomiast odmiana Brent zakończyła dzień na poziomie 50,89 USD za baryłkę, notując tym samym wzrost o 3,73%.

Ostatnia sesja minionego tygodnia była jednocześnie ostatnią w trzecim kwartale tego roku i zakończyła się spadkami bazowych indeksów w Europie. Powodem do niepokoju wciąż napawa sytuacja niemieckiego Deutsche Banku. Akcje banku w piątek odnotowały nowe historyczne minima. Inwestorów denerwuje niepewność co do kondycji finansowej niemieckiego banku i to, czy będzie w stanie zapłacić nałożone na niego kary. Deutsche Bank może być zmuszony do zapłacenia USA kary w wysokości 14 miliardów dolarów, o co występuje amerykański Departament Sprawiedliwości.

Prezes DB, John Cryan zapewnił jednak w piątek, że jego bank jest w dobrej kondycji i nie potrzebuje ani wsparcia państwa, ani kapitału od inwestorów. Natomiast Agencja Bloomberg podała jeszcze w czwartek, że blisko 10 funduszy hegdingowych zredukowało swoją ekspozycję finansową na DB.
Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać, gdyż w piątek akcje niemieckiego giganta otworzyły się z dużą luką, tracąc blisko 8,5%. Pod presją znajdowały się również akcje innego niemieckiego banku, Commerzbank, ale traciły na wartości również francuski Societe Generale, Credit Agricole, a także BNP Paribas.
W drugiej części dnia udało się rynkom w większości przypadków odrobić początkowe straty, a nawet w niektórych przypadkach wyjść na plus. Niemiecki DAX jest najlepszym tego przykładem – zyskał na koniec notowań 1,01%. Brytyjski FTSE100 zakończył dzień spadkiem o 0,29%, a francuski CAC40 wzrostem o 0,10%. Natomiast warszawski indeks dwudziestu największych spółek stracił podczas ostatniej sesji minionego tygodnia 1,21% i to przy wysokim, jak na ostatnie tygodnie obrocie.
Piątek dostarczył kilku interesujących danych makroekonomicznych. Lepsze od oczekiwań okazały się wyniki sprzedaży detalicznej w Niemczech, które przy zakładanej prognozie 1,8% wzrosły o 3,7%. Szacunkowe dane dotyczące inflacji w strefie euro były praktycznie zbieżne z oczekiwaniami i wyniosły 0,4%. W Polsce natomiast odczyt inflacyjny był jednak nieco słabszy i wyniósł -0,5% (prognoza -0,4%), co wskazuje iż deflacja nie odpuszcza. Popołudniu poznaliśmy odczyty indeksu Chicago PMI i Uniwersytetu Michigan, które były wyższe od prognoz. Słabsze za to były dane o dochodach i wydatkach Amerykanów.
Dzisiejszy kalendarz nie dostarczy zbyt wielu ważnych informacji. Cały dzień zdominowany będzie praktycznie odczytami PMI dla przemysłu z najważniejszych gospodarek europejskich.

Sesja w USA:
Rynek akcyjny w Stanach Zjednoczonych zamknął piątkowy handel wzrostami. W momencie zamknięcia na Giełdzie w Nowym Jorku, indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 0,91%, S&P500 wzrósł o 0,80%, natomiast Nasdaq Composite o 0,81%.

Waluty:
Piątkowe notowania dla EURUSD zakończyły się wzrostem o 0,16% do poziomu 1,1241. Kurs EURGBP zakończył dzień bez zmian na poziomie 0,8653, natomiast EURJPY wzrósł o 0,48% do poziomu 113,92.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,2961 PLN za euro, 3,8226 PLN za dolara amerykańskiego, 3,9347 PLN za franka szwajcarskiego oraz 4,9162 PLN za funta szterlinga.

Surowce:
Złoto zakończyło piątkowe notowania spadkiem o 0,64% do poziomu 1313,30 USD za uncję. Srebro natomiast zyskało 0,14% i osiągnęło poziom 19,214 USD za uncję. Ropa naftowa, odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 48,24 USD za baryłkę, zyskując tym samym 0,86%. Natomiast odmiana Brent spadła o 0,37% i była notowana po 49,06 USD za baryłkę.

Ryzyko Inwestycji: Kontrakty CFD są  instrumentami złożonymi tym samym wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty zainwestowanych środków z powodu dźwigni finansowej. 57% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na takie ryzyko utraty pieniędzy.