Środowa sesja na europejskich parkietach zakończyła się lekkimi wzrostami głównych indeksów. Niemiecki DAX zyskał na koniec notowań 0,13%, francuski CAC40 wzrósł o 0,25%, a brytyjski FTSE100 o 0,31%. Na wyróżnienie zasługuje nasza giełda, gdyż indeks skupiający dwadzieścia największych spółek zyskał na koniec notowań 1,35% przy stosunkowo wysokich obrotach, które na całym rynku wyniosły 938 mln złotych.
Na rynkach Starego Kontynentu sentyment w dużej mierze uzależniony był od danych z Chin, które okazały się nie takie dobre jak oczekiwano. Chiński urząd statystyczny zaprezentował wczoraj szereg najnowszych danych. Gospodarka Państwa Środka rozwijała się w tempie 6,7%, co jest wynikiem zgodnym z oczekiwaniami ekonomistów. Wzrost PKB jest natomiast najwolniejszy od lat, jednak stabilny. Z pewnością zawiodły wyniki produkcji przemysłowej, która spowalnia i notuje rezultat gorszy od prognoz – +6,1% w ujęciu rocznym. Wyniki sprzedaży detalicznej mogą z całą zadowalać, gdyż we wrześniu zwiększyła się o 10,7% w ujęciu rocznym. Z kolei inwestycje w aglomeracjach miejskich zwiększyły się we wrześniu o 8,2%, co jest nieznacznym przyśpieszeniem w relacji do odczytu sierpniowego.
Środa to również dobry dzień dla ropy naftowej. W środę dane o zapasach paliw przedstawił Departament Energii USA (DoE), który podał, że zapasy surowca w ubiegłym tygodniu spadły o 5,25 mln baryłek. Analitycy oceniali, że zapasy ropy wzrosły. Cena ropy Brent na koniec dnia wyceniana była na ponad 52 USD, a odmiany WTI ponad 51 USD, co jest najwyższym poziomem od 15 miesięcy. Oba benchmarki wzrastały momentami o ponad 2%.
W środę wieczorem w USA odbyła się trzecia i ostatnia debata przed wyborami na prezydenta, która była pełna ataków i ripost. Donald Trump grał ostro, gdyż wprost mówił o swoim sprzeciwie wobec aborcji, o poparciu dla prawa do posiadania broni, a także o tym, że warto mieć dobre relacje z Rosją, choćby po to, aby razem zwalczać ISIS. Oboje kandydatów starało się celnie zaatakować swojego przeciwnika, przez co ich ostatnie spotkanie było żywsze niż dwa poprzednie. Zwłaszcza dla Donalda Trumpa sytuacja była podbramkowa, bo po serii oskarżeń pod jego adresem o napastowanie seksualne, Hilary Clinton zaczęła uciekać mu w sondażach. Kandydat republikanów nie zdołał jednak zadać spektakularnego ciosu swojej rywalce, która przez całą debatę nie straciła rezonu.
Dziś najważniejszą informacją dnia będzie decyzja w sprawie stóp procentowych oraz późniejsza konferencja prasowa Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy poznają również wyniki sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA oraz odczyt indeksu Fed z Filadelfii.

Sesja w USA:
Notowania na nowojorskich giełdach zakończyły się w środę wzrostami głównych indeksów. Dow Jones Industrial Average na koniec dnia zyskał 0,22%, S&P500 wzrósł o 0,22%, a Nadaq Composite o 0,05%.
Pod koniec sesji Rezerwa Federalna przedstawiła swoją tzw. beżową księgę. Wynika z niej, że większość regionów Stanów Zjednoczonych w dalszym ciągu rozwija się w umiarkowanym tempie. Publikacja raportu Rezerwy Federalnej nie wpłynęła znacząco na nastroje giełdowych inwestorów.

Waluty:
Kurs EURUSD na koniec środowych notowań dotarł do poziomu 1,0974 , a tym samym stracił 0,05%. Para EURGBP wzrosła o 0,01% i osiągnęła poziom 0,8931, natomiast EURJPY spadła o 0,46% osiągając 113,52.

Polska waluta jest dziś rano wyceniana przez rynek następująco: 4,3147 PLN wobec euro, 3,9323 PLN wobec dolara amerykańskiego, 3,9758 PLN wobec franka szwajcarskiego i 4,8247 PLN wobec funta szterlinga.

Surowce:
Notowania złota w środę wzrosły o 0,56% do poziomu 1267,90 USD za uncję. Srebro zyskało 0,14% i było notowane po 17,663 USD za uncję. Ropa naftowa po danych o zapasach w USA wg. DoE odnotowała na koniec dnia silne wzrosty. W przypadku odmiany WTI środa zakończyła się wzrostem o 2,60% do poziomu 51,60 USD za baryłkę. Odmiana Brent natomiast zyskała 1,92% i była notowana po 52,67 USD za baryłkę.